Archiwa autora: Grzegorz

Kolejny weekend z BC

borderowa sfora

Borderowa sfora, nowi i starzy znajomi Lilu i Arii.

W trzeci weekend kwietnia w końcu zawitała do nas wiosna. Skorzystaliśmy z zaproszenia naszych hodowców i spędziliśmy ten czas w okolicach Głogowa. Przy okazji poznaliśmy kolejnych borderomaniaków. Kulminacją wyjazdu był wspólny długi spacer trasą MTB. 11 border collie, którym dzielnie towarzyszył sznaucer mini miało okazję się porządnie wybiegać.

IMG_7538

List od Asi z Krakowa.

Ruso i Baltazar

Ruso i Baltazar

Dostaliśmy bardzo miłego maila z Krakowa, od właścicieli Ruso.

„Ruso przyjechał do Krakowa na początku września 2011. Od razu zdobył serca całej rodziny i sąsiadów oraz wszystkich kumpli z psiego parku. Szybko nauczył się różnych sztuczek i pojął jak powinien zachowywać się poważny domownik (nie jeść miotły ani japonek Pani, ani trocin z klatki). Po drodze powiększyła nam się rodzina i Ruso od początku opiekował się maluchem. Teraz po 11 miesiącach są już w bardzo zaawansowanej komitywie – przytulankowo – zabawowej. Ruso biega ze swoim Panem po 13 km dziennie po lesie, czasem nawet 20 – nie robi mu to większej różnicy, bo jak wraca do domu – to dalej się chce bawić (rety). Kocha frisbee, kopanie, pływanie, aportowanie i lubi się przytulać. Uwielbia być w centrum  uwagi. Wieczorami jest wyjątkowo zajęty zaganianiem szynszyla do klatki. Kondycję ma niezłą – żaden pies na ulicy go nie dogoni. Ma też dziewczynę … chodzą do siebie pod ogrodzenie… To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Dziękujemy Forplay – nie zamienilibyśmy Ruso na żadnego innego psiaka – jest najlepszy.”

Asia z Krakowa

Ostatni szczeniak znalazł dom! Zamieszkał w Krakowie.

Pierworodny

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziwnie to się czasem układa. Na pieska numer jeden mieliśmy najwięcej „zamówień”. Najpierw miał pojechać do Krakowa,  potem do Wrocławia, potem do Łodzi. A tymczasem rodzeństwo znalazło już domki a nasz kochany „Jedynek” jeszcze nie. Ale to już nieaktualne. Jedynek jedzie jednak do Krakowa! Jaki jest? Chyba najbardziej podobny do swojego taty, zrównoważony, dość spokojny. Bardzo wysoko skacze. … Dzisiaj odwiedził nas Verdi, czyli Czwórek, ze swoją nową rodziną. Po raz pierwszy był w roli gościa. Musiał na nowo „wkręcić” się w  igraszki z rodzeństwem. Ale szybko się dogadali.

Verdi już w nowym domu!

Verdi

Piesek nr 4 trafił już do nowego domu. Otrzymał imię nawiązujące do imienia mamy: Verdi. Jesteśmy w stałym kontakcie z nowymi właścicielami tego przystojniaka i wiemy, że ma u nich baaardzo dobrze. Ola, Bartek – jesteśmy dumni z Was i z Waszych rodziców. Tymczasem w naszym domku ciągle mieszka czwórka nieco większych maluchów. Punki już nie może się doczekać, aż jego przyszli właściciele dokończą remont mieszkanka. A Jedynek i Dwójek nie mogą się doczekać, aż poznają ludzi, którym są gdzieś tam w gwiazdach zapisani. Rozpoczęliśmy naukę czystości.  Wymaga to od nas poświęcenia większej ilości czasu, ale nowym posiadaczom piesków będzie już łatwiej. W tym tygodniu kolejne odrobaczanie. Jak dotąd pasożytów nie stwierdzono.

Rozjazdy do nowych domów.

Maluchy są tak żywe           i absorbujące, że nie ma kiedy robić nowych wpisów. Po skończeniu siedmiu tygodni przeszły przegląd miotu i uzyskały bardzo ładny opis. Zrobiliśmy też szczeniakom testy charakterologiczne, które powinny pomóc przyszłym właścicielom nie popełnić niektórych błędów i w pełni wykorzystać potencjał danego pieska. Teraz przygotowujemy psiaki do zamieszkania w nowych domkach. Dlatego częściej są izolowani, zabierani indywidualnie w nowe miejsca, tak, by socjalizacja była jak najlepsza a stres związany z opuszczeniem kojca możliwie najmniejszy. Jeśli chodzi o dostępność szczeniaków, to  ze względu na wycofanie się kilku zainteresowanych (to normalne) na dzień dzisiejszy pozostają dwa. Piesek numer cztery w piątek pozna swój nowy domek we Wrocławiu. Piesek numer trzy czeka na remont mieszkania swoich nowych właścicieli. Także zamieszka w pobliżu Wrocławia. 🙂  Pieski numer jeden i dwa jeszcze nie znalazły nowych domków, ale jesteśmy jakoś spokojni, że to się wkrótce zmieni. Inna sprawa, że nie raz już przeszła nam przez głowę myśl by wszystkie zostały u nas. Szkoda, że to niemożliwe. Są takie kochane…